ďťż
They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM





Faro - 29-04-2006 14:34
Zu - nie trac wiary, musi byc dobrze.
Pomysl. Bolesław był w takim stanie, ze jego tętno było niewyczuwalne - a wyszedł z tego. Z Toba Buba ma szanse na dalsze życie. bez Ciebie Buby by juz nie było !
Pewnie te jej wszystkie problemy, nawracajace stany gorączkowe były wynikiem nie wyleczonego całkowicie zapalenia, a teraz "wybuchło" ono z całą siłą i stąd tak wysoka znów temperatura i duszności.
Przy silnym zapaleniu płuc nawet ludzie maja problemy oddechowe.
Jesli ma apetyt - to znaczy, ze ma wole zycia i bedzie walczyć z chorobą. A to że sie nie poddaje i nie rezygnuje jest najważniejsze !!! Ufam, ze jeszcze zdązycie sie soba nacieszyć - nie moze byc inaczej !!!





asiaf1 - 29-04-2006 14:37
Bubulko, wracaj do zdrowia!!!!!!!!!!!!!



kiwi - 29-04-2006 15:10
bubcia uszy do gory!
i wracaj do zdrowia!



Aganiok - 29-04-2006 15:27
Ja miałam ostatnio takie zapalenie oskrzeli, że wołałam lekarza do domu bo zaczęło mi brakować tchu.
Może i Bubę dopadł ten paskudny wirus a z tego co mi mówił lekarz, zapalenie płuc wirusowe, wychodzi dopiero na zdjęciu, szmerów za bardzo nie słychać przy badaniu.
Biedna Buba, cały czas trzymam kciuki, żeby jej się polepszyło....





boksiedwa - 29-04-2006 15:42
Zu trzymam kciuki za Bubunię :kciuki:
Miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Teraz Bubunia ma Ciebie i Cezarka i ma dla kogo żyć, nie podda się tak łatwo.
Moja Figunia miała nowotwór w płucach i nie dawał żadnych objawów, dopiero jak zrobiły sie przezuty. poza tym mój wet mówi, że nowotwory w płucach są wtórne /tzn z przeżutów/ nie pierwotne.



joaaa - 29-04-2006 15:49
O mamusiu, Bubulina chora! :placz:
Trzymam kciki za szybkie wyzdrowienie!



Zu - 29-04-2006 22:45
dzięki dziewczyny, że mnie wspieracie...narazie nic się nie poprawia z tym oddychaniem, ale jutro dopiero trzeci dzień tego nowego antybiotyku więc może coś będzie lepiej...ja już o niczym innym nie mogę myśleć tylko o niej....



Imbirka - 30-04-2006 11:01
Bubcia trzymaj się malutka!!!!!!!! Jak minęła noc????



Zu - 30-04-2006 11:32
noc nieźle, dziś jakby ciut lepiej, o własnych siłach doszła do Pana Doktora na zastrzyk ale niestety duszność nie ustępuje...wczoraj dostała jakiś silny steryd na złagodzenie tej duszności ale dzisiaj nie można jej było go dać bo musi upłynąć jakis okres czasu między kolejnymi dawkami...
narazie modus operandi jest taki: 10 dni antybiotyki (czyli do przyszłej niedzieli) a za jakieś niecałe 3 tygodnie powtarzamy rtg
Buba nadal ma dobry apetyt ale jest strasznie osowiała, widać że te problemy z oddychaniem dają jej się we znaki..:-(



Aganiok - 30-04-2006 12:06
Bubulka walcz! Wszyscy tu za Ciebie trzymamy kciuki. Musi być dobrze!



Ania-Sonia - 30-04-2006 12:17
Ja też mocno trzymam kciuki za Bubunię. Musi być dobrze! :thumbs: :thumbs: :thumbs:



Zu - 30-04-2006 23:12
dzisiaj już myślałam że jest lepiej ale wieczorem znowu napadła ją taka duszność że nie była w stanie wejść na dwa schodki na klatce bo dosłownie słaniała się na nogach biedulka...:-( a wcześniej przeszła tylko kilka kroków żeby się załatwić wieczorem....
jutro znowu weterynarz i mam nadzieję że będzie lepiej...nie moge słuchać tego jej płytkiego oddechu bo serce mi się kroi na kawałeczki..



dolly - 30-04-2006 23:29
Bubciu trzymaj się!!!



Zu - 01-05-2006 09:55
Buba miała straszną duszność o o trzeciej nad ranem, także przez moment się bałam że już nas opuszcza...:placz: siedziałam przy niej i głaskałam ją po główce i czułam się taka okropnie bezsilna bo wiedziałam że nic nie mogę jej pomoc ... na szczęście jakoś udało się jej zasnąć i teraz wstałyśmy, zjadła śniadanie i zaraz idziemy na zastrzyk



Aganiok - 01-05-2006 11:44
Zu trzymaj się :-(
wiem, że najgorsza jest bezsilność, ale widzę, że robisz wszystko dla Buby ...
Bubcia zdrowiej psinko, niech ten antybiotyk w końcu zacznie działać



Imbirka - 01-05-2006 17:00
Oj kurcze Buba nie daj się. Dziewczyny trzymam za was kciuki, ja wiem że ta bezsilność jest straszna.... Buba masz szybko wracać do zdrowia i nie straszyć ciotek



Zu - 01-05-2006 17:50
biedna Bubeczka dalej tak źle oddycha, udało nam się dojść do parku i trochę posiedzieliśmy wszyscy na słoneczku..teraz śpi...dałam jej Theospirex żeby trochę łatwiej jej się oddychało i chyba jest trochę lepiej...boje się tylko co będzie w nocy i w ogóle sie boję co z nią będzie...musze czekać 3 tygodnie na nowe prześwietlenie i ta niepewność jest straszna..ale napewno lepsza od świadomości że to nowotwór...:-(
biedna Bubcia, naprawde los jest dla niej okrutny



Rybc!a - 01-05-2006 18:02
Biedne maleństwo :-(



Faro - 01-05-2006 21:56
Zu - Bubencja ma Ciebie i Cezara . To jest teraz najważniejsze dla niej !!!
To jest jej szczęście !!!!! Jest ktoś, kto o nia dba , troszczy sie, przytuli , nie opuści choćby jak źle było - dla niej to teraz sie liczy, po tych miesiącach tułaczki schroniskowej !!!

Wierzę, ze jeszcze się sobą nacieszycie !!!!
Czy Bubencja ma nadal temperaturę ?



Alicja - 01-05-2006 22:57
Bubasku , zdrowiej słoneczko



Aganiok - 02-05-2006 09:59
Zu, jak się czuje Bubcia?



Zu - 02-05-2006 14:44
Chciałabym napisać że jest lepiej ale niestety nie jest...wczoraj wieczorem już nie miała sily wrócić ze "spaceru" (10 kroków od domu) upadła pod drzwiami wejściowymi..w nocy miała znowu duszność, nad ranem już nie miała siły ustać na nogach, wnieśliśmy ją do nas na łóżko i tam zasnęła..potem pojechałam z nią na Gagarina, gdzie dostała tlen, zastrzyki (antybiotyk i inne tam rozszerzające oskrzela), no i to ją trochę postawiło na nogi...ponieważ na podstawie zdjęcia rtg lekarka nie potrafiła na 100% powiedzieć czy są zmiany nowotworowe w płucach zaleciła dalej antybiotyk i ew. pobyt w szpitalu, gdzie by stale dostawala tlen, gdyby ataki duszności się nasilały (czego wolalabym uniknąć bo bubie wyraźnie szpitalik pełen psów źle się kojarzył - poprzedni adoptujący oddali ją z powrotem chorą do szpitala w schronisku i więcej się nie zgłosili)...a rtg najwcześniej jest sens powtarzać po niedzieli..
jeszcze będę się konsultować z moim lokalnym wetem, wiem, że dopóki nie będzie ostatecznego wyroku nie podejmę żadnej decyzji żeby pomóc jej odejść, chociaż jak widzę jak ona się dusi i patrzy na mnie błagalnie żebym coś jej pomogła to czuje się obrzydliwie...
jak lezy taka biedna z wenflonem w łapce to chce mi się plakać bo czuje się okropnie bezradna



Aganiok - 02-05-2006 15:06
bardzo, bardzo mi przykro Zu :( a myślałam, że jednak będzie lepiej...
:placz:
cały czas trzymam kciuki za malutką Bubcię



Zu - 02-05-2006 15:39
http://img159.imageshack.us/img159/3...32small2xr.jpg
tak sobie z Bubcią kombinujemy....jakby nie dopuścić do wyrka tych wrednych samców...

http://img159.imageshack.us/img159/9...71small9hl.jpg
przewietrze sobie nieco uszy...
a w ogóle to mój pradziadek miał chyba ryjek
http://img110.imageshack.us/img110/2...74small7ln.jpg
Weltschmerzen...

http://img159.imageshack.us/img159/5...80small4eb.jpg
wąchanie "korespondencji"...

http://img159.imageshack.us/img159/6...82small0eh.jpg
a teraz odejdę w "siną dal"....

http://img61.imageshack.us/img61/867...76small2gf.jpg
poranne zapasy w pidżamach...
http://img502.imageshack.us/img502/3...88small9gr.jpg
Buba Wielkanocna "na wizycie" u mamy...
http://img308.imageshack.us/img308/5...28small3nn.jpg
Bubcia kanapowa
http://img502.imageshack.us/img502/7...30small4ia.jpg
Bubcia kanapowa 2




Imbirka - 02-05-2006 17:00
Malutka kochana, Bubencja. Nie daj się psinko. Trzymamy za was kciuki, musi być lepepiej



Aganiok - 02-05-2006 17:12
Kochana Bubeczka...super fotki. Widać w jej oczach taką błogość.



Faro - 02-05-2006 18:00
Zu - a czy nie ma mozliwości np.wypozyczenia aparatu tlenowego by wspomagać jej oddychanie w domu (nie wiem czy to mozliwe tak tylko sie zastanawiam - może zapytaj o to lekarza.)
Bardzo mnie to martwi, bo szczerze mówiąc antybiotyk - jesli dobrze dobrany to powinien juz zadziałać:shake: :shake:
Zu - wysyłam pw



Aganiok - 02-05-2006 18:03
Lavinia szukała ostatnio dla Ptysia tlenu. Zapytam...



AgaiTheta - 02-05-2006 20:14
Bubciu trzymaj się kochana, masz Zu i chłopaków przy boku oni się Tobą żabeczko zajmą :glaszcze:



Zu - 02-05-2006 23:21
aż boje się napisać więc tylko powiem, że nie jest gorzej niż było co jest bardzo pozytywnym objawem bo z reguły wieczór był kiepski...trzymajcie kciuki za tę noc...
Bubeczko jesteś moim kochanym słoneczkiem i masz wyzdrowieć!!!!!:loveu:



Aganiok - 02-05-2006 23:22
Właśnie Bubeczko, musisz wyzdrowieć, Pani prosi :p i my wszyscy również ;)



Zu - 02-05-2006 23:37
ona jest taka grzeczna i taka kochana i znosi cierpliwie wszystkie te zastrzyki, wenflony, kroplówki, czyszczenie uszu, nigdy sie nie buntuje, zawsze spokojna i tylko tak patrzy tymi oczami...naprawde zasługuje na to, zeby wyzdrowieć i żyć 100 lat w szczęsciu z pełną miską i otoczona miłością



Ania-Sonia - 02-05-2006 23:42

naprawde zasługuje na to, zeby wyzdrowieć i żyć 100 lat w szczęsciu z pełną miską i otoczona miłością I będzie o to walczyć ze wszystkich swoich sił. Zobaczysz.
Kciuki za Bubusię.



joaaa - 03-05-2006 01:10
Bubinko, trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
A Ty Zu też!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A może by pójść tez do Niziołka i zobaczyć jak z sercem?

Aha, już przeczytałam, że do niego można 4 maja, może warto sprawdzić.



Aganiok - 03-05-2006 09:03
i jak Bubencja sie dzis czuje?



boksiedwa - 03-05-2006 11:07
trzymam kciuki za Bubunię :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:



Zu - 03-05-2006 11:14
A może by pójść tez do Niziołka i zobaczyć jak z sercem?

serce ma ok, robione miała ekg i jest w normie



Zu - 03-05-2006 11:19
noc minęła w miare spokojnie ale duszność ma nadal i to dość silną, więc znowu wieźliśmy ją samochodem na zastrzyk bo te kilkadziesiąt metrów to byłby dystans nie do pokonania w jej stanie...jeść nie chcę tylko frykasy w stylu paróweczka, szyneczka itp są w stanie ją przekonać, więc zakupiłam pełno piersi z kurczaka i będę ją tym skarmiać, bo wiem że lubi...
tak mi jej szkoda i tak bardzo bym chciała jej pomóc ale narazie nic nie mogę zrobić



Bodziulka - 03-05-2006 19:42
Bubencjo kochana, trzymaj się - ale jeżeli je szyneczkę, to nie może być tak źle ;)

Wymiziajcie ją i Cezarka - niech się chłop nie czuje pokrzywdzony ;)



Imbirka - 03-05-2006 20:48
Bubuś trzymaj się, pańcia ci tag dogadza, a ty co, szubciutko wracaj do zdrowia



boksiedwa - 04-05-2006 08:20
i co u Bubusi???



lavinia - 04-05-2006 09:33
Zu, przekazałam Aganiok namiary na firmę, która wypożycza butle z tlenem, to pomaga, sama sprawdziłam na Ptysiu - było bardzo ciężko z oddychaniem, a po sesji tlenowej mały szalał i podskakiwał.

Pan, który jest właścicielem tej firmy jest trochę "dogomaniakiem", więc możecie liczyć na jakieś zniżki, jeśli powiecie, że tlen jest dla pieska.

i jeszcze jedno - to też już przetestowałam, za radą dr Niziołka - pies musi mieć podawany tlen delikatnie, małym "strumyczkiem". Dobrą metodą jest założenie przezroczystego kołnierza ( jak po sterylce ), oklejenie go przezroczystą folią kuchenną, od góry też i przylepienie od środka rurki tlenowej. Wtedy pies może spokojnie siedzieć lub leżeć, nie trzeba go podtrzymywać, a tlen się sączy. Na początku, gdy dr Niziołek powiedział mi o tym sposobie, wydawało się to trochę drastyczne, ale rzeczywiście ten sposób działa.

pozdrawiam i życzę suni szybkiego wyzdrowienia



Aganiok - 04-05-2006 21:42
co u Bubci?



Zu - 04-05-2006 21:50
dzisiaj rano po tragicznie ciężkiej nocy (Buba miała ataki duszności o 4 nad ranej, o 7 i znowu o 9) pojechalismy do mojej przyjaciółki która pracuje w szpitalu na sggw, tam po zrobieniu kolejnego rtg okazało się że mimo antybiotyków jest gorzej niż tydzień temu, płuca praktycznie nie funkcjonują,bo stan zapalny objął całą powierzchnie...rozmawiałam długo z ia i lekarzem i generalnie doszliśmy do wniosku, że mimo iż nie da się w 100 procentach potwierdzić nowotworu to nie będziemy jej dalej męczyć...żeby mieć pewność, że to rak musielibyśmy jeszcze czekać conajmniej tydzień a stan Buby był tak ciężki, że lekarz nie był pewien czy wytrzyma jeszcze 2 dni... antybiotyki nie działały, z każdym dniem Buba była coraz słabsza (Roberto jest niósł na prześwietlenie bo nie była w stanie nawet zrobić 3 kroków), ataki duszności coraz częstsze i widać było że ona tak cierpi, że każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć...
oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...narkozę podała jej moja przyjaciółka, także wiem że nie cierpiala tylko łagodnie najpierw zasnęła a potem została uśpiona i nic nie czuła
była z nami tylko 3 miesiące ale będzie mi jej brakować całe życie



kiwi - 04-05-2006 21:56
ZU, NIEWIEM JAK WYRAZIC JAK BARDZO MI PRZYKRO...
Zrobilsicie dla niej wszystko co bylo mozliwe, przez te 3 miesiace poznala ze zycie moze byc piekne, jestem dla was pelna podziwu

dzisiaj przegladalam zdjecia w komputerze i natrafilam na zdjecia cezarka, ktory zanim znalezlismy mu dom odszedl tak predko - to boli zawsze tak samo..
nie da sie zapomniec
ale wiedz, ze buba juz nie cierpi i ze zrobiliscie wszystko co sie dalo...

spij bubulko... [']



Aganiok - 04-05-2006 22:05
Zu, bardzo mi przykro :placz: :placz: :placz: NIe sądziłam, że tak się to skończy.
Jedno jest pewne, dobrze że Buba miała Was, że nie odeszła na zimnych deskach schroniska, że byliście z nią do końca i czuła Waszą miłość...
Bubciu, bardzo nam wszystkim zapadłaś w serduszka, biegaj szczęśliwa za Tęczowym Mostem :-(



anilla - 04-05-2006 22:07
tak mi przykro Zu...piszesz tylko 3 miesiące - ale pełne miłości i ciepła a to jest najważniejsze ...:placz:



AgaiTheta - 04-05-2006 22:09
Zu dałaś jej szczęśliwość na ostatnie dni. Pokochałaś Bubę od pierwszej informacji, że jest takowa na Paluchu. To Ty jej dałaś masę szczęścia i tylko Ty widziałaś co mówią jej smutne oczka. Twoja decyzja była słuszna. Oceniać Cię możemy tylko na plus.
Współczuję Tobie i Roberto bardzo bardzo, Cezarek też pewnie tęskni :(
Trzymajcie się i bądźcie z nami :glaszcze:

Bubulko żegnam Cię małym płomyczkiem, dziękuję że mogłam Cię poznać żarłoczku. Bądź teraz już zdrowa i nie zapomnij o swoim Pańciostwie.
Żegnaj..... <*>



Bea1 - 04-05-2006 22:14
współczuję Wam bardzo:-(, dla Buby[*]



Aganiok - 04-05-2006 22:25
Zu podjęłaś słuszną decyzję, jakby ktokolwiek mógł źle to ocenić...Tak trudno pożegnać przyjaciela.....



boksiedwa - 04-05-2006 22:32
Zu podjęcie takiej decyzji zawsze jest trudne, ale wiem, że zrobiłas wszystko żeby Bubuni było jak najlepiej :placz:
Chociaz ten ostatni okres zycia spędziła w domu z ludźmi, którzy ja kochali.
Wiem jak to jest kiedy trzeba podjąc decyzję, wiem co wtedy plącze sie po głowie, ale tak było trzeba.
Buba nie odeszła, ona jest z Wami bo ten kogo sie kocha i o kim sie pamięta nigdy nie odchodzi.
Dla Bubuni [*]



Bodziulka - 04-05-2006 22:32

oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, Zu, jesteś wspaniała (Roberto też) - daliście jej tyle ciepła, miłości i szczęścia, w końcu miała komu całuski dawać, i pozwoliliście jej odejść, żeby nie cierpiała - jak prawdziwi przyjaciele... To były cudowne 3 miesiące, i cudowanie było czytać, jak ona z każdym dniem jest szczęśliwsza - przywróciliśmie mi wiarę w ludzi, pokazaliście, że nie wszyscy chcą tylko młodego, zdrowego, ale że można też dać szansę tym, którzy przez innych zostali skazani...

Bubencjo, bardzo się cieszę, że Cię poznałam na zlocie, że mogłam Twoje szczęscie zobaczyć na własne oczy, i że mogłam poznać Twoich Pańcię i Pańcia (i Cezarka oczywiście)...

Podobno, gdy się jest szczęśliwym i kochanym, nie jest trudno odchodzić, bo nie ma się czego żałować...

Bubencjo ['] :-( Tak mi przykro...



szmaja - 04-05-2006 22:49
ja juz to pisalam:
zu, kocham cie, bo bubie, ktora ukradla moje serce dalas szcescie i wyciagnelas ja ze schroniskowych desek. pamietasz jej pierwsze zdjecie ze schroniska? wszystkie tu (tego jestem pewna) niezmiernie doceniamy to, co zrobilas dla buby - byla dzieki tobie szczesliwa, odeszla szczesliwa. to wielka sila byc z kims, ale pozwolic oodejsc, keidy czas, to juz niewyobrazalne!
dziekuje ci z calego serca, chociaz wiem, ile cie to kosztowalo, kosztuje, bo cierpienie musisz przezywac niesamowite...

wspolczuje. naprawde.

przytul drugiego paskuda, bo i jemu pewnie przykro...



simbik - 04-05-2006 22:51

każdy ruch to dla niej cierpienie że nie mieliśmy sumienia jej dalej męczyć...
oceniajcie mnie jak chcecie ale ja nie mogłam jej pozwolić dalej tak sie męczyć, wiedząc że nie ma żadnych szans na poprawę skoro nawet antybiotyki nie działały...
Zu to może tylko ocenić ten kto to przeżył. Ja rok temu tak żegnałam moją najukochańszą Simbusię na swoich kolanach i właśnie staneło mi to przed oczmi i ryczę :placz:. Jesteśmy z Tobą i wiemy co przeżywasz. Pamiętaj, że dałaś jej przez te 3 miesiące 100 razy więcej miłości niż zaznała jej przez całe życie. Odeszła tak jak odchodzić powinien każdy pies - kochany przez swoje własne stadko, a nie w samotności wśród schroniskowych krat, albo na łańcuchu przy budzie.
Bubciu biegaj szczęśliwie na łączkach za tęczowym mostem[*].



Małgośka z Boksą - 04-05-2006 23:00
To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...Popatrz jeszcze raz

Psia dusza większa jest od psa

My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza

Barbara Borzymowska

Zu ona cały czas jest z Wami, nie płacz już więcej, dałaś jej cały swój świat
Bubciu- a TY śpij spokojnie......



joaaa - 04-05-2006 23:14
Zu, tak mi przykro! :-(
Zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić!
Dobrze, że Bubcia była z Wami przez te ostatnie miesiące,
była szczęśliwym i kochanym psem!
Podjęłaś dezyzję najsłuszniejszą z możliwych.
Bardzo Wam współczuję, wiem co czujecie i jestem z Wami!



Zu - 04-05-2006 23:16
dziekuje Wam wszystkim...jest mi strasznie ciężko ale dzięki Wam łatwiej mi to znieść



joaaa - 04-05-2006 23:41
http://img290.imageshack.us/img290/204/buba10pz.jpg



AgaiTheta - 06-05-2006 03:18
Zu, perełko jestem z Twoim smutnym serduszkiem!

Dla Bubencji...
http://img301.imageshack.us/img301/9824/tm3mb.jpg



shirrrapeira - 06-05-2006 08:23
Bardzo mi przykro,ze Buba odeszla. Ale to byla najlepsza decyzja zeby Bubcia sie nie meczyla.
Dla Bubci ['] biegaj szczesliwie na lakach Teczowego Mostu.
Zu trzymaj sie :-(:placz:



Aganiok - 06-05-2006 08:25
Bubulku na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.....<'> :-(



Zu - 06-05-2006 08:44
tak bardzo mi jej brakuje..dom bez niej jest jakiś taki wielki i bez sensu, na spacerze z Cezarem czuje się jakbym czegoś zapomniała i ta wolna ręka w której już nie trzymam smyczy jest dla mnie jakimś balastem, ciągle o niej myśle, myślę, że lekką ręką oddałabym 20 lat swojego życia za chociaż jeszcze jeden z dzień spędzony z Bubą, która czułaby się dobrze..
Cezar wczoraj wieczorem po przyjściu do domu strasznie jej szukał, obwąchiwał miejsce po posłanku, sprawdził nawet w łazience a potem przyszedł do mnie i spojrzał pytająco z takim niemym wyrzutem "co zrobiliście z moją Bubeczką", dzisiaj nie zjadł śniadania i jest cały smutny..

a tak na marginesie to na stronie Palucha znalazłam psa, który chyba jest jakimś bratem bliźniakiem mojej Bubencji, jest do niej tak podobny, że w pierwszej chwili myślałam, że to ona..szkoda że nie jest suczką...http://img318.imageshack.us/img318/913/994061qu.jpg

jest prawie identyczny tylko uszy ma mniejsze



Imbirka - 06-05-2006 08:45
Zu to była mądra decyzja, wiem ile miałaś wątpliwości i ile msz ich w tej chwili. Ona jest w tej chwili bardzo szczęśliwa i się nie męczy. Daliście jej więcej przez te 3m-ce niż inni przez jej całe życie

Bubciu biegaj szczęśliwie za TM [*]




boksiedwa - 06-05-2006 11:13
Zu zrobiłaś dla Bubuni wszystko co było można. Dałaś jej w tym najtrudniejszym okresie dom i miłość. Dla starego psa to bardzo ważne. Miała się do kogo przytulic, miał ją kto pogłaskać, miała swoje ciepłe posłanko i pełną miseczkę.
Los niestety bywa okrytny i zabiera nam to co kochamy najbardziej.
Mojej Figi nie ma już ponad 3 lata a ja łapie się na tym, że odkładam 4 smakołyczki dla psów, wołam po koleii 4 psy itp.
Zu one nie odchodzą, tylko przenosza sie do lepszego zycia i obserwuja nas z góry. One zawsze sa z nami.
Trzymaj się i pomiziaj Cezarka.



mosii - 06-05-2006 12:04
Buba (*)

Zu, bardzo, bardzo Wam współczuje :( :( :(



Alicja - 06-05-2006 13:29
Zu ...dałaś Bubie najpiękniejsze 3 miesiące , ona napewno o tym pamięta i patrzy na Was z góry i będzie czekać ile trzeba będzie za Tęczowym Mostem na kolejne z Wami spotkanie .
Współczuję Wam i Cezarkowi , jemu też jej brakuje ........dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe :shake:
Dla Bubalki [']['][']




iza_g - 06-05-2006 13:41

myślę, że lekką ręką oddałabym 20 lat swojego życia za chociaż jeszcze jeden z dzień spędzony z Bubą, która czułaby się dobrze.. Jak odchodził ode mnie mój Maks to miałam dokładnie te same myśli, błagając by tak sie stało, by powiedziane było: ok zabierzemy trochę z twojej puli życia dla twojego psa....za choć jeszcze jedną szczęśliwą, beztroską chwilę. Ale tak sie nie stało ....
Bardzo Ci współczuję ....



Jagoda1 - 06-05-2006 14:17
Serdecznie współczuję, śledziłam Jej wątek. To piękne co zrobiłaś dla Niej. Biegaj zdrowa i szczęśliwa Bubciu za TM z moimi czterema Suńkami.



Zu - 06-05-2006 22:29
strasznie mi jej brakuje, ciągle o niej myślę, ciągle mam jej pyszczek przed oczami, jak robie kanapki to czekam, że przyjdzie pożebrać o szyneczkę...
i tylko jak myślę, że teraz już nie cierpi to jest mi trochę lepiej..
nie znam jej życia, wiem tylko to co mi powiedziano o niej w schronisku, że w 2005 roku była adoptowana i we wrzesniu wróciła do schroniska chora, po czym "właściciele" się więcej nie odezwali...mam nadzieję, że wcześniej zaznała troche szczęścia, miała fajnych państwa itp., inaczej naprawde jej życie byłoby tragiczne...gdyby te 2,5 miesiąca u mnie były jedynym okresem w którym miał normalny dom (i paradoksalnie nie mogła już się nim cieszyć, bo była chora i źle się czuła) to byłoby naprawde straszne...



Aganiok - 06-05-2006 22:44
Zu, różnie mogło być, nikt nie zna jej losu. Wiem jedno na swoje ostatnie dni dostała najlepszą pańcię jaką mogła mieć ...
a ten piesek z Palucha faktycznie jak brat bliźniak Bubci, bardzo podobny.



bona_46 - 06-05-2006 23:05
Zu Kochana
dalas Jej tak duzo, nawet gdyby to bylo tylko 2,5 miesiaca to wtedy czula sie szczesliwa
wiem co czujesz bo 2 lata temu pozegnalam sie z nasza bokserka
miala tylko 8 lat, chorowala tylko miesiac
bardzo ci wspolczuje



teqquila - 06-05-2006 23:14
Dla Buby[*] teraz na pewno jest szczesliwa i biega po zielonej lace



anielica - 07-05-2006 00:24
Zu, bardzo mi przykro :-( , ściskam Cię mocno i dziękuję za to, co dla suni zrobiliście!

Buba (')



Zu - 07-05-2006 12:09
Bubuś, myślę o Tobie ciągle, mam nadzieje że jesteś teraz szczęśliwa...



Ania-Sonia - 07-05-2006 12:33
["] - dla Bubci :-(
Zu, jestem pewna, że tych kilka ostatnich miesięcy, które Buba spędziła w swoim własnym domu, wśród kochających ją ludzi, zrekompensowały je wszystko złe, co kiedyś przeżyła.
Odeszła - ważna i kochana. A teraz patrzy na Was i o tym pamięta.



Halo (Alfa i Zuzia) - 07-05-2006 12:43
PSIA DUSZA Barbara Borzymowska To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiemŻe pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza.



asiaf1 - 08-05-2006 09:54
Zu tak mi przykro, że Buba odeszła.
Nie było mnie kilka dni przy komputerze i jak dzisiaj jechałam do pracy to pomyślałam sobie, że zaraz jak dopadnę do kompa to sprawdzę czy Bubince się poprawiło. Niestety:-( :-( :-( .
Jedyną pociechą jest to, że przszła na drugą stronę do końca kochana a nie dusiła się sama w schroniskowym boksie. To byłoby najgorsze.
Bardzo Ci współczuję i jednocześnie płaczę też sama nad sobą bo w czwartek dowiedziałam się, że mój Hakerek, którego wzięłam rok temu ze schroniska jest nieuleczalnie chory. Pęcherzyki płucne w jego płucach kawałek po kawałeczku przestają pracować. Lekarz powiedział, że nadejdzie taki moment że zacznie się dusić i wtedy będę musiała mu pomóc odejść, bo śmierć w męczarniach z uduszenia jest czymś potwornym. :-( :-( :-( Nie wyobrażam sobie tego momentu.
Sama zresztą to wiesz, przeżyłaś to i musiałaś pomóc Bubie bo ją kachałaś i nie mogłaś patrzeć jak ona powoli kona w męczarniach.
Trzymaj się kochana!



Bodziulka - 08-05-2006 09:57
To straszne, ze one muszą tak cierpieć, a ludzie za to odpowiedzialni łażą sobie po ulicach jak gdyby nigdy nic... :shake:



Ulka18 - 08-05-2006 11:23
Dla Bubci ['] ['] ['] ['] ['] ['] [']
Zu, bardzo mi przykro......Buba byla u Ciebie szczesliwa,odeszla godnie w prawdziwym domu z kochajaca Pancia,a nie w schroniskowym boksie.



dolly - 08-05-2006 21:21
Żegnaj Bubusiu.
Bądż aniołkiem w niebie i miej pieczę nad naszymi boksiami.



Zu - 08-05-2006 21:44
dziękuje Wam...mnie jest strasznie ciężko bez Buby, nie mogę się z tym pogodzić że tak szybko odeszła...była taka kochana, cichutka i spokojna i tak samo chorowała, starała się sprawiać jak najmniej problemów i znosiła cierpliwie wszystkie zastrzyki, kroplówki, czyszczenie uszu, tlen...
tylko patrzyła na mnie tymi swoimi oczami tak jakby chciala mi powiedzieć "proszę cię pomóż mi" a ja nic już dla niej nie mogłam zrobić..
czasem mysle, że przynoszę psom pecha, najpierw niespodziewanie odszedł Argos z Mielca mój wirtualny podopieczny, potem właśnie Buba...
asiaf1 tak bardzo ci współczuje...ale pomyśl, że to jest jednak wielkie szczęście w tym całym tym nieszczęściu, że będziesz mogła pomóc swojemu Hakerkowi odejść bez cierpienia i bólu, wtedy, kiedy będzie to jedyna rzecz, którą będziesz już mogła dla niego uczynić..



Bodziulka - 08-05-2006 21:49

czasem mysle, że przynoszę psom pecha, najpierw niespodziewanie odszedł Argos z Mielca mój wirtualny podopieczny, potem właśnie Buba... W ogóle tak nie myśl!! Oni oboje odeszli kochani, wśród ludzi, którym zależało na nich - Nie wiadomo jak by się potoczyły losy Argosa w schronisku, czy nie odszedł by w zimnej budzie, sam, zwijający się z bólu. I czy Buba by nie odeszła na zimnej drewnianej palecie leżącej na zabłoconej "podłodze" boksu - przyniosłaś im wiele szczęścia i miłości, i były szczęśliwe w te ostatnie dni!



joaaa - 08-05-2006 23:27
http://img194.imageshack.us/img194/8215/buba124pp.jpg



Zu - 09-05-2006 16:55
dzisiaj dowiedziałam się w schronisku, że prawdopodobnie zanim do niego trafiła we wrześniu 2005 roku miała normalny dom i to bardzo mnie pocieszyło...mam nadzieję że wcześniej była superkochana i superszczęśliwa i że jej życie nie było takie zupełnie "pieskie"...
znalazłam też jej kolejnego sobowtóra, tylko płci męskiej, w kąciku adopcyjnym..to niesamowite jak dwa psy-mieszańce moga być tak do siebie podobne..zaraz założę mu wątek na psach w potrzebie
ma na imie Max i ma 8 lat, w schronisku jest od prawie roku

http://img268.imageshack.us/img268/7...duzymax2ly.jpg



Aganiok - 09-05-2006 21:00



http://img268.imageshack.us/img268/7...duzymax2ly.jpg
jej...faktycznie sobowtór Buby....:crazyeye:



Zu - 09-05-2006 22:51

jej...faktycznie sobowtór Buby....:crazyeye: no ja też byłam w szoku...a Roberto jak zobaczył u mnie w komputerze otwarte zdjęcie to się zdenerwował, że znowu oglądam zdjęcia Buby i będę potem rozpaczać



Zu - 09-05-2006 22:53
to jest link do wątku Maxa...wklejam tutaj, bo inaczej może zostać niezauważony...

http://www.dogomania.pl/forum/showth...91#post1653391



andzia69 - 11-05-2006 11:50
zu - dopiero wróciłam po urlopie, a tu takie wieści :placz::placz::placz:
Strasznie mi przykro - trzymaj się i jeśli to może cos pomóc to ...dałaś jej siebie i swoje serce w tych krótkich 3 miesiącach - ale nie odeszła w samotności, w schronisku - tylko mając u boku ukochaną pańcię!
Tylko tyle mogę....



Zu - 11-05-2006 13:49
dzięki Andzia...staram się trzymać, chociaż brakuje mi jej okropnie...:placz:



Zu - 11-05-2006 21:57
Bubel, to już tydzień jak cię nie ma a ja ciągle o tobie myślę i ciągle tak bardzo mi ciebie brakuje...



Bodziulka - 11-05-2006 22:00
Bubencjo, pociesz swoją Pańcię - przyśnij jej się, powiedz, że jesteś szczęśliwa!




Strona 6 z 7 • Zostało znalezionych 1139 rezultatów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7